
Art z http://hinx.deviantart.com/art/The-Wardstone-County-101469379
Myślałam, że nowy plan będzie taki świetny, a to wcale nie jest prawda. Nie zmieniło się tak wiele, jak oczekiwaliśmy, a raczej, jak nas informowano, że będzie. Co prawda kończę teraz jak uczennica 5-6 klasy podstawówki, jednak lekcje są takie nudne, że już po pierwszej można zdechnąć.
Codzienne serwowane mi są informacje o maturach. Jeśli nie Shouri opowiada na Twitterze lub notce na DU, to robią nauczyciele lub moi znajomi. Niby tych matur nie piszemy, a jednak je przeżywamy. Dziś robiliśmy na matmie zadania z podstawowej – muszę przyznać, że banał. Gdybym zobaczyła takie zadania na egzaminie gimnazjalnym, popłakałabym się ze szczęścia.
Przeprowadziłam edycję notki o testach, ponieważ dowiedziałam się czegoś nowego, co jest dosyć istotne. Ale nie będę się powtarzać, zajrzyjcie do poprzedniej notki (jest zaznaczone na czerwono).
Alex (i również Aikee) wciągnęły mnie do swojego dramowego świata, więc teraz do pisarstwa, M&A i rpg dołączyło oglądanie japońskich seriali. Wcześniej było ciężko dzielić czas między zainteresowania, teraz będzie jeszcze gorzej XD Ale nie żałuję.
Nie żebym się chwaliła, ale udało mi się zakończyć pisanie pierwszego (pisanego na serio, nie do szkoły) opowiadania. Niby takie nic, 10 stron, a jaka radocha XDD (Pojawi się w czerwcu, nawet, jeśli będziecie mnie błagać na kolanach – chociaż w to nie wierzę XDDDD).
Trwa czas podciągania ocen. Bałam się strasznie, że powychodzą mi oceny z “+” i będę je musiała wszystkie wyciągać. Na szczęście nie jest tak źle, niektórymi byłam mile zaskoczona. Tylko ta fizyka, z której wychodzi mi 3 i muszę zrobić co najmniej dwie prace dodatkowe na 6, żeby ewentualnie wyszła mi 4. Prezentację o promieniotwórczości udało mi się dzisiaj zrobić w całości (odebrała mi dwie szczęśliwe godziny z życia), trzeba tylko poprawić orty i będzie można oddać. Poza tym będę jeszcze robić makietę (nie wiem jak to nazwać…?) zasady prawej dłoni. Nie będzie to takie trudne, bo już wiem jak. Gorzej z transportem – musi przejechać te 14 km w stanie nienaruszonym, a potem przetrwać przerwy, co nie będzie takie proste *wzdycha*
Tak, to prawda, dzisiaj po długim czasie publikuję recenzję książkową – pierwszą tu, na wordpressie. Jak zauważyliście, od przeprowadzki jestem bardziej wylewna i artykuły są dłuższe. Możecie również przeczytać więcej mojego bezsensownego gadania, ale – bez obaw – będzie się ono pojawiało tylko tu, na początku. Tym razem jest to recenzja całkowicie spoiler-free. Chociaż dotyczy tylko pierwszego tomu Kronik Wardstone – Zemsty Czarownicy, nie mogłam uniknąć wzmianek na temat dalszych tomów. Na początku planowałam recenzować po 3-4 tomy na raz, ponieważ mam masywne zaległości, ale stwierdziłam, że nie ma pośpiechu. Tak będzie lepiej.
Miłej lektury <33
Edit: Pojęcie “siódmy syn siódmego syna” jednak sprawia problemy. Wyjaśnienie dla nieświadomych znajduje się w moim komentarzu pod tą notką. W końcu napisałam to samo, co chciałam napisać w samej recenzji. Obiecuję, że już więcej nie będę się łudzić, że czytelinicy posiadają taką samą wiedzę jak ja. Szczególnie, że google w tej kwestii bywają mało pomocne.
(więcej…)
~Najnowsze komentarze~