Archiwum | Kroniki Wardstone RSS feed for this section

TRKnKP: Dzień 7 ~Kroniki Wardstone – Tom 4: Wiedźmi Spisek~ J. Delaney

21 lip

I tym sposobem Tydzień Recenzji Książek na Kwiecie Północy dobiegł końca ;) Ktoś chce powtórkę? Byle nie od razu. Dzięki temu końcowi mogę nareszcie nadrobić masywne zaległości na Wiśniowej Księżniczce i skończyć pisać drugą część Osuwając się w ciemność. Nie spodziewajcie się nowej notki przed 26 lipca… wygląda na to, że znowu mam 5 dni na napisanie :/ Moje szczęście!

Dzisiaj wybieram się na Zaćmienie do kina. Oczekujcie notki z recenzją (oczywiście po 26 lipca :D ).

PS: Nie przywidziało Wam się ;) Tym razem mamy cmentarz w ogrodzie Stracharza w obrazku tytułowym. Ciekawy początek, ne? :D

(więcej…)

TRKnKP: Dzień 6 ~Kroniki Wardstone – Tom 3: Tajemnica Starego Mistrza~ J. Delaney

20 lip

Aw~! Boli mnie głowa. Dobrze, że przewidziałam, iż po dzisiejszym załatwianiu sprawunków w mieście będę padnięta. Kupiłam sobie taki super-miękki szary szalik i będę się chyba cieszyć do końca dnia. Skończyłam rano pierwszy tom Ery Pięciorga i chcę więcej ;) Całe szczęście, że kupiłam całą serię i będę mogła po nią sięgnąć wieczorem.

Tym, co ostatnio jest “na tapecie” w naszej rodzince jest pomysł, aby wziąść sobie kolejnego psa. Ostatni, Dina… odeszła w wakacje. Dlatego zdziwiłam się, że ktoś inny niż ja zaczął “naciskać”. Oczywiście ja jestem odpowiedzialna za poszukiwanie ogłoszeń – dosyć męczące zajęcie, ale zapewne i tak zaczniemy się jakoś bardziej zajmować tym tematem po powrocie z “urlopu” w sierpniu. Nie mogę się doczekać ;) Ciekawe tylko jak nasz kot, Puszek, zareaguje na nowego członka rodziny. Gdyby nie on, chyba byśmy tak się nie wahali.

(więcej…)

TRKnKP: Dzień 5 ~Kroniki Wardstone – Tom 2: Klątwa z Przeszłości~ J. Delaney

19 lip

Jakoś tak niezbyt się dzisiaj wyspałam, choć spałam wystarczająco długo. Era Pięciorga teraz wkręciła mnie zupełnie i ciężko było się oderwać, by napisać kolejne notki. Ale nie mogę czytać non-stop, bo wtedy wychodzi mi bokiem.

Zbliżamy się do końca Tygodnia Recenzji – przed nami jeszcze tylko dwie notki. Co prawda spełnia on swoje powody istnienia (brakuje mi słowa), do których należy nadrabianie zaległości, jednakże nie wygląda tak, jak miałam to w zamyśle. Ciągle piszę o tych samych seriach, zamiast oferować każdego dnia coś innego. Cóż, powinnam była zapytać przed startem tego eventu, jakie recenzje czytelnicy chcieliby przeczytać. Tymczasem bałam się, że wtedy będę czuła presję, a pod presją wszystkie inne formy wypowiedzi niż opowiadania wychodzą dosyć marnie. Może w kolejnej edycji Tygodnia Recenzji wprowadzę coś takiego. Bo sam pomysł nie jest zły, ale ja jestem na niego zbyt leniwa.

Tak czy siak Tydzień Recenzji sprawił, że odzyskałam zapał do pisania notek na KP (który w wyniku kryzysu zanikł) i taka ilość recenzji na głównej mnie cieszy. Jednak przez ten event wyraźnie zaniedbałam Wiśniową Księżniczkę, więc będę się bardzo cieszyła, gdy wreszcie nie będę musia pisać ok. 3 notek dziennie. Nie wyobrażacie sobie, jakie to męczące.

Dobra, starczy tego jęczenia. Miłej lektury ^^

(więcej…)

J. Delaney ~Kroniki Wardstone tom 1: Zemsta Czarownicy~

6 maj

Art z http://hinx.deviantart.com/art/The-Wardstone-County-101469379

Myślałam, że nowy plan będzie taki świetny, a to wcale nie jest prawda. Nie zmieniło się tak wiele, jak oczekiwaliśmy, a raczej, jak nas informowano, że będzie. Co prawda kończę teraz jak uczennica 5-6 klasy podstawówki, jednak lekcje są takie nudne, że już po pierwszej można zdechnąć.

Codzienne serwowane mi są informacje o maturach. Jeśli nie Shouri opowiada na Twitterze lub notce na DU, to robią nauczyciele lub moi znajomi. Niby tych matur nie piszemy, a jednak je przeżywamy. Dziś robiliśmy na matmie zadania z podstawowej – muszę przyznać, że banał. Gdybym zobaczyła takie zadania na egzaminie gimnazjalnym, popłakałabym się ze szczęścia.

Przeprowadziłam edycję notki o testach, ponieważ dowiedziałam się czegoś nowego, co jest dosyć istotne. Ale nie będę się powtarzać, zajrzyjcie do poprzedniej notki (jest zaznaczone na czerwono).

Alex (i również Aikee) wciągnęły mnie do swojego dramowego świata, więc teraz do pisarstwa, M&A i rpg dołączyło oglądanie japońskich seriali. Wcześniej było ciężko dzielić czas między zainteresowania, teraz będzie jeszcze gorzej XD Ale nie żałuję.

Nie żebym się chwaliła, ale udało mi się zakończyć pisanie pierwszego (pisanego na serio, nie do szkoły) opowiadania. Niby takie nic, 10 stron, a jaka radocha XDD (Pojawi się w czerwcu, nawet, jeśli będziecie mnie błagać na kolanach – chociaż w to nie wierzę XDDDD).

Trwa czas podciągania ocen. Bałam się strasznie, że powychodzą mi oceny z “+” i będę je musiała wszystkie wyciągać. Na szczęście nie jest tak źle, niektórymi byłam mile zaskoczona. Tylko ta fizyka, z której wychodzi mi 3 i muszę zrobić co najmniej dwie prace dodatkowe na 6, żeby ewentualnie wyszła mi 4. Prezentację o promieniotwórczości udało mi się dzisiaj zrobić w całości (odebrała mi dwie szczęśliwe godziny z życia), trzeba tylko poprawić orty i będzie można oddać. Poza tym będę jeszcze robić makietę (nie wiem jak to nazwać…?) zasady prawej dłoni. Nie będzie to takie trudne, bo już wiem jak. Gorzej z transportem – musi przejechać te 14 km w stanie nienaruszonym, a potem przetrwać przerwy, co nie będzie takie proste *wzdycha*

Tak, to prawda, dzisiaj po długim czasie publikuję recenzję książkową – pierwszą tu, na wordpressie. Jak zauważyliście, od przeprowadzki jestem bardziej wylewna i artykuły są dłuższe. Możecie również przeczytać więcej mojego bezsensownego gadania, ale – bez obaw – będzie się ono pojawiało tylko tu, na początku. Tym razem jest to recenzja całkowicie spoiler-free. Chociaż dotyczy tylko pierwszego tomu Kronik WardstoneZemsty Czarownicy, nie mogłam uniknąć wzmianek na temat dalszych tomów. Na początku planowałam recenzować po 3-4 tomy na raz, ponieważ mam masywne zaległości, ale stwierdziłam, że nie ma pośpiechu. Tak będzie lepiej.

Miłej lektury <33

Edit: Pojęcie “siódmy syn siódmego syna” jednak sprawia problemy. Wyjaśnienie dla nieświadomych znajduje się w moim komentarzu pod tą notką. W końcu napisałam to samo, co chciałam napisać w samej recenzji. Obiecuję, że już więcej nie będę się łudzić, że czytelinicy posiadają taką samą wiedzę jak ja. Szczególnie, że google w tej kwestii bywają mało pomocne.

(więcej…)

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.