Tak dawno nic na blogu nie pisałam, że zapomniałam jak to jest ;D Dzisiaj zostałam leciutko psychicznie przyciśnięta przez Shouri i Mirasa, więc zdecydowałam nie zastanawiać się i po prostu coś napisać. Całkiem możliwe, że kiedy wejdzie ACTA nie będę miała takiej możliwości.
Sądzę, że moim czytelnikom (jeśli jacykolwiek z dawnych pamiętają o mnie jeszcze i wierzą we mnie na tyle, żeby tu wpadać) należą się przeprosiny. Z reaktywacją bloga wyskoczyłam na początku zeszłych wakacji, jednakże zajęłam się innym projektem, który z powodu ograniczonej ilości czasu i sił na czas roku szkolnego musiałam zawiesić. Chociaż jestem w drugiej klasie, zaczęłam od tego roku intensywne przygotowania do matury, a cały wolny czas, który mi pozostaje spędzam na odmóżdżaniu się przy anime. To co prawda sprawia, że jestem bardziej zorientowana w temacie… ale nie piszę ani nie rysuję w wolnym czasie. Teraz jednak zaczęły się ferie, więc podczas gdy ściągają się odcinki Bleacha (za niego wzięłam się na początku tego miesiąca i jestem aktualnie na odcinku 168), myślę, że znajdę kilka chwil (które urosną do godzin xD) na skrobnięcie czegoś na bloga
A teraz przechodząc do tematu notki: jestem z tym spóźniona o co najmniej miesiąc, jednak od początku roku chciałam zrobić taką notkę podsumowującą wybrane anime, które obejrzałam w minionym roku
Jej cel jest prosty: pokazanie Wam, na które tytuły z minionych sezonów warto jeszcze zwrócić uwagę, jeśli jeszcze ich nie widzieliście.
Miłego czytania~!
PS: Aby nie przedłużać notki, nie daję opisów do wszystkich wymienionych anime, tylko dla tych wyróżnionych
Opisy przetłumaczone przez Shouri, pochodzą z notek sezonowych na Dream Universe, wstawione za jej zgodą :*
PS2: Link do mojego MALu dla zaciekawionych
PS3: Jeżeli ktoś o tym nie wie: obrazki można powiększyć po kliknięciu :] Są takie malutkie, aby łatwiej było przeglądać listę, ale wciąż potrzebne, żeby szybko znaleźć dany tytuł dla wzrokowców takich jak ja :3
Zima 2010/2011
Pamiętam, że w tym sezonie nie oglądałam niczego systematycznie. Zaczęłam kilka tytułów, ale nie skończyłam ich po dziś dzień, natomiast anime naprawdę godne polecenia obejrzałam dopiero po zakończeniu sezonu. Uznajmy, że moja dziwnie działająca intuicja mnie zawiodła
Mahou Shoujo Madoka Magica
“Madoka to miła, przyjacielska, jednak bardzo zwyczajna uczennica 2 klasy gimnazjum. Często zastanawia się na głos co by zrobiła, gdyby za pomocą magii mogła spełnić każde życzenie…”
Za Madokę zabrałam się dopiero w listopadzie i do dziś zastanawiam się, dlaczego tak późno. Jeżeli jeszcze nie widzieliście tego popularnego anime, przypuszczam, że jesteście tak jak ja wcześniej atakowani przez pozytywne opinie. Nie ważne, czy tak jest czy nie, ten tytuł urósł już do rangi “obowiązkowe-do-obejrzenia-przez-każdego-fana-M&A”… i nie ma się czego bać i przed czym uciekać
Pomimo iż koncepcja destrukcji wyznaczników każdego anime z gatunku magical girls może Was przerażać, zapewniam Was, nie poczujecie, że straciliście czas. Seria jest bardzo krótka – zaledwie 12 odcinków – i wbije Was w fotel, możecie mi wierzyć na słowo, jeżeli moje słowo coś dla was znaczy
Mahou Shoujo Madoka Magica na MALu: link
Moja ocena na MALu: 9/10
Starry Sky
“Nasza bohaterka, Tsukiko, właśnie przeniosła się do szkoły, która dopiero od niedawna jest placówką koedukacyjną, wcześniej zaś była liceum tylko dla chłopców. Jako, że okolica w której znajduje się szkoła jest raczej wiejska, zaś kursy przez nią oferowane, bardzo specyficzne, Tsukiko póki co jest jedyną uczęszczającą tam dziewczyną.
W Starry Sky, 12 przystojnych chłopaków jest personifikacją 12 znaków zodiaku. Anime to jest serią ONA i będzie dystrybuowane za pośrednictwem Animate.tv, tak jak to ma miejsce z tytułem Hetalia Axis Powers.”
Nie sądzę, że ktokolwiek będzie miał mi to za złe, jeżeli wytypuję ten tytuł do kategorii “rozczarowania roku”. Praktycznie jest to smaczek dla fanów visual novel i nie przedstawia sobą żadnej wartości fabularnej. Szczerze powiedziawszy wątpię, żeby ktoś z tego cokolwiek zrozumiał, nie przeczytawszy wcześniej vn-ek. Nie mniej jednak, pojawienie się tego anime przyspieszyło pracę na tłumaczeniem pierwszej visual novel, Starry Sky in Spring oraz moje zabranie się za nią
Chociaż moim zdaniem to visual novel samo w sobie niewiele sobą przedstawia, prócz pięknej grafiki, była to pierwsza japońska vn, którą sobie zpatchowałam, więc czuję coś na kształt sentymentu :] Anime jeszcze do końca nie obejrzałam, stąd nie mogę wystawić oceny… ani go również z czystym sumieniem nikomu polecić.
Starry Sky na MALu: link
Kore wa Zombie desu ka?
“Aikawa Ayumu to normalny licealista, który pewnego dnia staje się ofiarą seryjnego mordercy i musi pożegnać się ze swoim życiem. Jednaka nie na długo – niespodziewanie zostaje wskrzeszony przez nekromantkę Eucliwood Hellscythe i odkrywa, że wylądował w świecie magicial girls. Jedna z nich, o imieniu Haruna, rozkazuje mu by pomógł jej walczyć z systemem anty-mahou shoujo zwanym „Megalo”.”
Zostało mi jeszcze kilka odcinków do skończenia tej serii i z tego co przeczytałam, w produkcji jest już jej sequel. O czym to jest własnymi słowami? Kore wa Zombie desu ka to komedia z naprawdę szalonym humorem. Uświadczymy tutaj takie smaczki, jak główny bohater (tytułowy zombie) walczący pod postacią magical girl (tak, dobre skojarzenie, w różowej sukience
). Pytanie tylko, czy tak momentami idiotyczny humor to nie za dużo dla przeciętnego widza anime, zakładając, że nie żyje w stresie przedegzaminowym, ani nie jest pod wpływem alkoholu? Dla miłośników komedii pozycja obowiązkowa, a ja się muszę zebrać do skończenia xD
Kore wa Zombie desu ka? na MALu: link
Poza wyżej wymienionymi zabrałam się w tamtym sezonie za Gosick, Merry Dream Eater, Dragon Crisis i IS: Infinite Stratos. Gosick jest serią detektywistyczną dziejącą się w fikcyjnym państwie w Europie na początku XX w. Uzbierało wiele pozytywnych opinii, ale ja, nie będąc fanką historii o rozwikływaniu tajemnic, rzuciłam tylko okiem i poddałam się po pierwszym odcinku. Merry Dream Eater zaciekawiło mnie od razu, tylko nie wiadomo dlaczego moja przygoda z tym tytułem stanęła na drugim odcinku. Z Dragon Crisis zabrnęłam dalej… i przekonałam się, że to nie dla mnie. Wątpię, żebym jeszcze kiedykolwiek dała temu drugą szansę, chyba że ktoś będzie mnie zachęcał, tak jak ja próbuję teraz przekonać Was do niektórych tytułów :] IS: Infinite Stratos pomimo ciekawej koncepcji ma dla mnie zbyt dużą ilość fanserwisu (nie zrozumcie mnie tutaj źle, ja nawet obejrzałam To LOVE-Ru… tylko jakoś z czasem fanserwis zaczął mnie męczyć :/) i zbyt podręcznikowo zapowiadający się harem. Pozwolę wam samemu ocenić, czy którakolwiek z wymienionych w tym akapicie serii was zaciekawia.
Gosick na MALu: link
Merry Dream Eater na MALu: link
Dragon Crisis na MALu: link
IS: Infinite Stratos na MALu: link
Wiosna 2011
Wiosna zeszłego roku była dla mnie czasem nieoglądania anime. Wtedy moje uzależnienie od WoWa urosło od tego stopnia, że zasłoniło mi cały świat :/ Teraz, gdy patrzę na tabelę z zapowiedziami na ten sezon zauważam ciekawe serie… tymczasem obejrzałam z nich tylko dwie i znów: po ich zakończeniu.
Hidan no Aria
“Akcja ma miejsce w Liceum Tokio Butei, gdzie tak zwani „uzbrojeni detektywi” – „Butei” – szkoleni są w korzystaniu z broni. Kinji Tooyama to uczeń drugiego roku, który posiada pewną specjalną zdolność, ale trzyma ją w sekrecie przed innymi, aby móc nadal wieźć zwyczajne, spokojne życie. Kiedy pewnego dnia w drodze do szkoły pakuje się w kłopoty, a dokładniej w samo centrum ataku bombowego, spotyka Arie Kanzaki – najpotężniejszą Butei Klasy-S w szkole!”
Czytałam na temat tej serii wiele opinii o jej idiotyczności i ilości fanserwisu. Obejrzałam pewnego dnia, kiedy leżałam sobie w łóżeczku z gorączką i laptopem na kolankach i spodobała mi się na tyle, że pochłonęłam ją w jeden dzień. Jeżeli miałabym być zapytana co mi się w tej serii najbardziej podobało, podałabym trzy rzeczy: duża ilość akcji z wykorzystaniem pistoletów, główny bohater nieosiągający granicy bezużyteczności i główna bohaterka, która jest tsundere
(oraz jej przekonanie, że od całowania można zajść w ciążę, które próbuję wpoić mojemu owczarkowi niemieckiemu, próbującemu być w bliższych stosunkach z psem sąsiadów xD) To anime jest świetnym dowodem, że nie należy się sugerować negatywnymi opiniami innych i próbować samemu, czy dany tytuł nam się podoba czy nie. Dlatego właśnie używam takich słów jak “polecam” i “nie mogę polecić”, wynotowując co mi się podoba, a co nie podoba… a i tak będę zadowolona, jeżeli moja notka sprawi, że rzucicie okiem na jakiekolwiek anime z tej notki ^^
Hidan no Aria na MALu: link
Moja ocena na MALu: 7/10
Dog Days
“Republika Biscotti musi zmierzyć się z bardzo złą sytuacją jaką jest inwazja Rycerzy Lwa Galette. Aby ocalić Królestwo, księżniczka Milchore przyzywa „bohatera” z innego świata, który ma ich urartować. Shinku, gimnazjalista z Ziemi, zostaje wybrany, aby sprostać temu zadaniu.”
Jedna z najsłodszych serii jakie w życiu miałam przyjemność obejrzeć :3 Ma wystarczającą ilość walk, romansu i dramatycznych wydarzeń oraz wspaniałą grafikę, seiyuu i muzykę – czyli powinna zadowolić każdego <3 Jedyną jej wadą jest to, że jest taka krótka (13 odcinków), ale całe szczęście zapowiedziano drugi sezon <33
Dog Days na MALu: link
Świetna recenzja Shouri: link
Moja ocena na MALu: 8/10
W sezonie wiosennym pojawiły się również tytuły takie jak: Ao no Exorcist, kontynuacja Gintamy i drugi sezon The World God Only Knows. Zerknięcie na nie jeszcze przede mną :]
Ao no Exorcist na MALu: link
Gintama’ (kotynuacja) na MALu: link
The World God Only Knows 2 na MALu: link
Lato 2011
W lecie nie miałam zbyt wiele czasu na oglądanie anime – nad projektem pracowałam na pełen etat, czasem pisząc i rysując przez dziesięć godzin dziennie. Pamiętam, jaka wtedy byłam szczęśliwa… ciekawe, czy będę w stanie w następne wakacje kopnąć się w dupę i wrócić do tamtego trybu. Mam tyle ciekawych pomysłów związanych z owym projektem~ <odpływa od tematu>
Nurarihyon no Mago: Sennen Makyou
“Druga seria anime „Nurarihyon no Mago”.
Opis pierwszego sezonu:
Rikuo Nura to dzieciak, który w 3/4 jest człowiekiem, a w 1/4 youkai (jap. demon). Razem ze swoim dziadkiem, który jest przywódcą youkai, mieszka w domu pełnym duchów. Chłopakowi przeznaczone jest przejąć władzę po swoim dziadku, jednak jego ludzka strona nie chce się na to zgodzić – woli wieść życie zwykłego, normalnego człowieka.”
Jeśli jeszcze nie wiedzieliście Nurarihyona… już Was tu nie widzę! Ściągać, oglądać, jakkolwiek wolicie oglądać Wasze anime! Nurarihyon to jeden z najlepszych shounenów na planecie Ziemia, a jednak jest tak mało popularny i niedoceniany, że ręce tylko załamać. Ja sama zabrałam za pierwszą serię dopiero w listopadzie i długo mi to nie zajęło zanim się w tym tytule zakochałam. Pierwsza seria zasługuje według mnie na takie 7/10, daje nam czas na zapoznanie się z bohaterami i nie jest specjalnie emocjonująca, natomiast druga to już istna perełka! Na szczególną uwagę zasługuje grafika i animacja, szczególnie w ostatnich odcinkach (tego nieba to ja w życiu nie zapomnę <3). Seria ma jedną z najłatwiejszych do polubienia grup bohaterów. Jest ich naprawdę dużo, a wszyscy, prócz jednej przedstawicielki płci żeńskiej (Kany XD) od razu budzą sympatię. Więc jeśli szukacie dla siebie nowej obsesji i nowego bohatera płci męskiej do fangirlowania (Rikuo! <333), w ogóle się nie zastanawiajcie :] Pierwszy sezon za pewne nie od razu Was przekona, ale zaufajcie mi, obejrzyjcie go, abyście mogli zabrać się za tą świetną drugą serię :] A potem za mangę, bo następna arca jest jeszcze lepsza od Kyoto arc, zekranizowanej w polecanym Wam przeze mnie anime
Na uwagę zasługuje jeszcze wierność zakończenia względem mangi – sequel jest pewny, pytanie tylko kiedy ;D (ja chcę w te wakacje!)
Nurarihyon no Mago: Sennen Makyou na MALu: link
Moja ocena na MALu: 10/10 (i druga pozycja, po Fairy Tail, jako moje ulubione anime <3)
Mayo Chiki!
“Konoe Subaru, 17-latek, to lokaj Suzutsuki Kanade. Kolega z klasy Kanade, Sakamachi Kinjirou, z powodu pewnego wydarzenia, poznaje sekret Subaru… chłopak tak naprawdę jest dziewczyną! Okazuje się, iż straci ona swoją pracę, jeśli tajemnica o jej płci wyjdzie na jaw. Co wyniknie z tego dziwnego splotu zdarzeń?”
Od razu ostrzegam: jeżeli ktoś ma dużą awersję do ecchi, to anime nie jest dla niego. Mnie, chociaż nie przepadam z haremówkami, przyciągnęło do tego tytułu gender bender. I pomimo dużej ilości fanserwisu, miło spędziłam czas :3
Mayo Chiki! na MALu: link
Moja ocena na MALu: 7/10
Pozostałymi tytułami, które zasługują moim zdaniem na uwagę są Uta no Prince-sama Maji Love 1000%, Baka to Test to Shoukanjuu Ni! oraz iDOLM@STER. Chociaż UtaPri na pierwszy rzut oka wydało mi się przeciętnym reserve haremem, słysząc pozytywne opinie na jego temat zdecydowałam się w niedalekiej przyszłości zrobić do niego drugie podejście :] Na drugi sezon Baka to Test czekałam z niecierpliwością… a potem jakoś zapał opadł i do dziś jeszcze go nie obejrzałam, chociaż uważam pierwszy sezon za świetny. Za iDOLM@STER również planowałam się zabrać i na planach się skończyło. Chciałabym mieć więcej czasu~
Uta no Prince-sama Maji Love 1000% na MALu: link
Baka to Test to Shoukanjuu Ni! na MALu: link
iDOLM@STER na MALu: link
Jesień 2011
Od jesieni wróciłam do aktywnego oglądania anime, dlatego ilość tytułów, jakie z tego sezonu wyróżnię będzie największa :] I nie ma co się wiele dziwić, ten sezon moim zdaniem obfitował w największą ilość ciekawych tytułów z całego roku :3
HunterxHunter (2011)
“Remake serii z roku 1999 o tym samym tytule, opartej na mandze autorstwa Togashi Yoshihirego.
Łowcą jest ktoś, kto przemierza świat, wykonując przy tym różnego rodzaju niebezpieczne zadania, począwszy od łapania kryminalistów, a na szukaniu dawno zaginionych skarbów kończąc. Gon to młody chłopak, którego ojciec, wykonujący właśnie ten zawód, zniknął wiele lat temu. Wierzy on, że podążając w ślady swojego rodzica, dane mu będzie kiedyś ponownie się z nim spotkać.
Kończąc 12 lat, chłopak opuszcza swój dom postanawiając przystąpić do oficjalnego egzaminu, który zapewni mu tytuł Łowcy – egzaminu, który zdaje tylko niewielu, zaś niepowodzenie grozi śmiercią. Po drodze zaprzyjaźnia się z gnanym rządzą zemsty Kurapiką, marzącym o tym by zostać lekarzem Leorio, czy też byłym zabójcą Killua – razem muszą przezwyciężyć wiele problemów, by w końcu rozpocząć niebezpieczną karierę Łowcy.”
W remake HunterxHunter wkręciła mnie Shouri… bo weekendowym tasiemcom mówimy tak! XDDD Ostatnimi czasy pierwszą rzeczą, którą robię po włączeniu komputera w sobotę, jest ściągnięcie nowego odcinka Fairy Taila i obejrzenie go sobie do kawy. Podobnie jest w niedzielę z HxH, jednak muszę przyznać, że to właśnie jego oglądanie jest dla mnie najbardziej ekscytującym punktem tygodnia
Przez cały czas, gdy ją oglądam, nie mogę pozbyć się wrażenia, że ktoś naprawdę przysiadł i porządnie wymyślił uzupełniających się wzajemnie bohaterów i fabułę z taką ilością niespodzianek i zwrotów akcji, jakiej nie uświadczycie w żadnym innym anime. Do tego dodać należy szybkie tempo odcinków, gdyż jest to remake – materiał, który oglądamy został już zrealizowany lata temu – chcący dojść szybko i treściwie do tej części mangi, która w telewizji się jeszcze nie pojawiła. Tego tempa nie należy się jednak obawiać, jest ono dla mnie jednym z elementów, które sprawia, że oglądanie HxH jest takie przyjemne :3
Seria jest tasiemcem o 17 na dzień dzisiejszy odcinkach, więc zdecydowanie za wcześnie jeszcze, aby wystawiać jej ocenę
Natomiast, aby polecić nigdy nie jest za wcześnie. Więc polecam! <3
HunterxHunter (2011) na MALu: link
Guilty Crown
“Historia ta ma miejsce w Tokio w roku 2039. Po wybuchu epidemii nieznanego wirusa zwanego „Stracone Święta” w 2029, Japonia znalazła się pod kontrolą międzynarodowej organizacji zwanej GHQ. Shu Ohma, to 17-latek posiadający moce psychiczne w swej prawej dłoni – może użyć tzw. „Zdolności Króla”, by wydobyć przeróżne mnarzędzia czy broń z ciała swoich przyjaciół. Zawsze unikał przysparzania innym problemów, jednak jego życie się zmienia, kiedy spotyka Inori Yuzurihe, dziewczynę należącą do partyzanckiej grupy oporu o nazwie „Undertaker” („grabarz” ;p). Jej członkowie pilotują roboty, które służą im za broń w walce z rządem.”
Guilty Crown to seria wywołująca w fandomie skrajne emocje. Wygląda na to, że zdecydowano, iż trzeba to zobaczyć, a potem ustosunkować się w jeden z dwóch sposobów, które streścić można w słowach “love” i “hate”. I jak się możecie domyślać, haterów jest więcej. Ja nie należę do osób, które potrafią wyrobić sobie tak jednoznaczną opinię na temat danego tytułu… ale to nie zmienia faktu, że naprawdę nie wiem, co o Guilty Crown myśleć. Oglądam je co tydzień, aby zachwycić się wspaniałym soundtrackiem (który wyszedł niedawno, 25 stycznia) oraz animacją i grafiką, które wynoszą anime na wyżyny sztuki. A wtedy zaczynam żałować, że wyrzucono tyle pieniędzy na fabułę, która nie trzyma się kupy i postaci o niezdefiniowanych osobowościach. Po każdym odcinku wytrząsam się na jego temat na Twitterze… albo wychwalam go pod niebiosa… i tak na zmianę. Naprawdę uważam, że każdy powinien mieć własną opinię na temat Guilty Crown, dlatego polecam zapoznać się z tym tytułem. Została jeszcze prawie połowa serii, może jeszcze zdoła nas pozytywnie zaskoczyć?
Guilty Crown na MALu: link
Boku wa Tomodachi ga Sukunai (Haganai)
“Hasegawa Kodaka właśnie zmienił szkołę i ma drobne trudności ze znalezieniem przyjaciół. W niczym też nie pomaga fakt, że przez jego blond włosy, wszyscy myślą, że jest jakimś pierwszym lepszy przestępcą. Pewnego dnia wpada na samotniczkę swojej klasy Yozore – okazuje się jednak, że ma ona dość wybuchowy charakterek. Nasz bohater przyłapuje ją na trochę dziwnym zajęciu – dziewczyna otóż rozmawia ze swoją zmyśloną przyjaciółką, Tomo! Kiedy dwójka zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę żadne z nich nie ma prawdziwych przyjaciół, postanawiają założyć klub by odmienić tą sytuację.
Tak powstaje Klub Sąsiadów – specjalnie założony i przeznaczony dla osób, które nie mają wielu kolegów. Powolutku dołączają do niego kolejne odizolowane od społeczeństwa osobowości, jednak czy taka grupa totalnie rożnych ludzi, będzie w stanie, poprzez wspólne gotowanie czy gry, wytworzyć między sobą więzy prawdziwej przyjaźni?”
Ostatnio omijam szkolne romanse, ale przeczytawszy, że ten opowiada o przyjaźni, postawiłam dać mu szanse. I nie byłam rozczarowana, chociaż… jestem ciekawa, kto otagował na MALu Haganai jako romans, bo ma ono w sobie tyle romansu co tasiemcowaty shounen. Działa za to świetnie jako szkolna komedia o grupie dziewczyn i chłopaku, którzy nie mają zielonego pojęcia o przyjaźni. Gdyby tylko nie to jedno z najbardziej niesatysfakcjonujących zakończeń w historii, moja ocena byłaby wyższa.
Boku wa Tomodachi ga Sukunai na MALu: link
Moja ocena na MALu: 7/10
Shakugan no Shana III (Final)
”Trzeci i ostatni sezon serii Shakugan no Shana.
Wydawało mu się, że te zwyczajne dni będą trwały całą wieczność, jednak wszystko się zmieniło kiedy spotkał dziewczynę o płomiennie czerwonych włosach i oczach. Shana, tak brzmiało jej imię.
Niedługo po tym jak Sakai Yuji rozpoczyna liceum, podczas swej drogi do domu widzi coś nieprawdopodobnego: ludzie są zamrażani przez dziwny ogień, a potem atakowani przez wielkiego potwora wyglądającego jak jakaś lalka. W momencie kiedy wydaje mu się, że straci życie, pojawia się dzierżąca miecz dziewczyna w czarnej pelerynie, a następnie przecina wroga na pół. Mimo że Yuji przeżywa to przerażające spotkanie, nieznajoma wyjawia mu straszną prawdę – „Ty już nie istniejesz”.
Dziewczyna nazywa siebie Płomienną Mgłą i wyjaśnia, że poluje na „Guze no Tomogara” – intruzów z innego świata. Okazuje się, że chłopak jest tzw. „Pochodnią”, zastępstwem prawdziwego Yuji’ego, którego egzystencja została pochłonięta przez potwora. Żeby tego było mało, wyjawia mu też, że jest on specjalnym rodzajem owej „Pochodni”, zwanym „Mystes”, ponieważ zawiera pewną unikalną rzecz. Kiedy chłopak spogląda na swoją klatkę piersiową, dostrzega tam nikły płomyk, dokładnie tak jak powiedziała nieznajoma.
W ten sposób rozpoczyna się jego niekończąca walka u boku Shany.”
Tak jak mówiłam już wiele razy na Twitterze, jakiś cudem nie mogę się wkręcić w trzeci sezon Shany. Przypuszczam, że wynika to z tego, że niewiele pamiętam z dwóch poprzednich, gdyż oglądałam je w 2009 i leżałam wtedy z gorączką w łóżku. Co tu się dziwić. Nie jestem specjalną fanką ani rewatchowania serii, ani Shany, więc nie chce mi się spędzać na tym więcej czasu niż to konieczne. Ot, obejrzę ten sezon do końca i to będzie koniec mojej przygody z Ognistooką.
Shakugan no Shana III (Final) na MALu: link
Kyoukai Senjou no Horizon
”Jako, że Ziemia jest zniszczona, ludzie robią kopię ostatnich zdatnych do zamieszkania terenów i teleportują je do równoległej rzeczywistości. Po pewnym czasie jednak wybucha konflikt pomiędzy dwoma światami, który wszystko komplikuje.
Bohaterami tej serii są przeróżne osobniki, które uczestniczą w swego rodzaju kursie odbywającym się w istnie szkolnej atmosferze, mającym poprawić ich zdolności bojowe – jak to się jednak ma do tej całej skomplikowanej opowieści, wiedzą zapewne tylko jej twórcy ;P”
Przeczytawszy opinie o tym, że to anime robi się lepsze od szóstego odcinka, przemęczyłam się, oglądając je do owego odcinka… tylko po to, aby dowiedzieć się, że nie podzielam tego zdania. Z Horizonem jest tak, że wszyscy, który obejrzeli kilka odcinków uważają je za najgorsze gówno, a ci, który obejrzeli do końca za majstersztyk. A ja uważam, że to nie dla mnie, a wspominam o nim tutaj, gdyż jest dla mnie kolejnym kandydatem do “największego rozczarowania roku”.
Kyoukai Senjou no Horizon na MALu: link
Zmęczyłam się >_________< Po 4 godzinach pisania i upiększania notka jest gotowa i mam nadzieję, że będzie dla Was dobrym poradnikiem przy szukaniu sobie interesujących tytułów. W sumie wyróżniłam 12 anime i dodatkowo wspomniałam o 1o. Jestem pewna, że wiele osób uznałoby inne serie za godne wyróżnienia, jednak nie jestem w stanie pisać o czymś o czym nie mam pojęcia :] Nie wahajcie się przed podawaniem swoich propozycji anime godnych uwagi z sezonów od zimy 2010/2011 do jesieni 2011, aby uzupełnić tę listę
Pozdrawiam i dziękuję za dotarcie do końca notki ^^
~Lavi
Tagi: anime, Ao no Exorcist, Baka to Test to Shoukanjuu, Boku wa Tomodachi ga Sukunai, Dog Days, Dragon Crisis, Gintama, Gosick, Guilty Crown, Haganai, Hidan no Aria, HunterxHunter, iDOLM@STER, IS: Infinite Stratos, Kore wa Zombie desu ka?, Kyoukai Senjou no Horizon, Madoka Magica, Mayo Chiki!, Merry Dream Eater, Nurarihyon no Mago, podsumowanie, Shakugan no Shana, Starry Sky, The World God Only Knows, Uta no Prince-sama Maji Love 1000%



















Na początek może serie, które planuję obejrzeć już jakiś czas (zachęca m. in. twoja pozytywna o nich opinia), ale jakoś się nie składa: Madoka, Dog Days, Mayo Chiki. Poza tym ciągle mam spory sentyment do Shany i ciągle chodzi mi po głowie by zabrać się za nowy sezon… nie mogę się tylko zdecydować czy wpierw nie zrobić sobie powtórki z dwóch poprzednich.
Guilty Crown jest serię niezłą choć nierówną. Przez kilka odcinków potrafi przyciągać by potem zanudzić przez kolejne dwa (np. teraz moim zdaniem mamy ten okres nudniejszych odcinków). Dwójka głównych bohaterów jest faktycznie okropna, ale Shu zaczął ostatnio wychodzić na ludzi i może jeszcze coś z niego będzie. Inori jednak jest beznadziejna… Jednak jest akcja, świetne wykonanie od strony technicznej i fabuła z potencjałem – jest wszystko czego można chcieć od serii rozrywkowej.
Bardzo sobie chwalę Boku wa Tomodachi… może nie w kategoriach romansu, ale raczej jako dobrą komedię z lekka romantyczną nutką. Zakończenie faktycznie okropne, ale co się przy tym wyśmiałem to moje. Przy okazji było na co popatrzeć bo fanserwis był i to nawet w zdrowym stężeniu. Poza tym podobał mi się wątek ludzi uważających się za aspołecznych, którzy zakładają klub by zwalczać swoją niezręczność.
Cieszę się, że moja opinia zachęciła cię do obejrzenia kilku tytułów
Ale naprawdę mnie zaskoczyłeś, że nie widziałeś Madoki xD Jednak z tą serią jest tak jak mi się zdaje – jest taka świetna, że wszyscy ze wszystkich stron zasypują człowieka pozytywnymi opiniami i już się nie chce samemu sprawdzać, co to warte
Łatwiej jest nowe anime zacząć z przekory, przeczytawszy masę złych opinii… trzeba tylko uważać, aby nie nałożyły się one potem na własne zdanie i nie zatruły przyjemności z oglądania.
Co się tyczy Shany: naprawdę nie rób tego błędu co ja i nie zaczynaj trzeciego sezonu bez wcześniejszego przypomnienia sobie dwóch poprzednich. Będziesz się tylko frustrował, że nie wiesz, o co chodzi i kim do cholery są ci bohaterowie, których już kiedyś wiedziałeś, ale nie pamiętasz, kto to był. Zanim udało mi się wygrzebać z odmętów pamięci wydarzenia poprzednich sezonów (i tak większości nie pamiętam), zaczęłam się zastanawiać, o co w zasadzie chodzi w nowym materiale. Bo ten sezon jest tak skonstruowany, że zakłada, iż przeczytałeś sobie nowelki. Czytałam na MALu, że nawet ludzie, którzy zrobili sobie powtórkę z poprzednich sezonów, gubią się w odmętach tej całej wojny (na którą czekać było chyba przez osiem odcinków użalania się nad Yuujim i totalnego nic-nie-robienia). Ja już zaczęłam, więc mam zamiar ten sezon skończyć, ale z tego co do tej pory widziałam – 12 odcinków – bardziej radziłabym ci nie brać się za to w ogóle i pozostać przy w miarę dobrych wspomnieniach z poprzednich sezonów. Chyba, że przez te 4 odcinki, z którymi jestem do tyłu wydarzy się coś naprawdę wartego zobaczenia – wtedy nie omieszkam o tym zatweetować
Ale najpierw muszę się zmusić, żeby to nadrobić, a co tydzień narasta mi odcinków
Co do Guilty Crown: jeden z trójki głównych bohaterów był nawet fajny… ale sam wiesz, co się z nim stało :/ I to wszystko po to, by znów wnieść Shuu na wyżyny… sama nie wiem czego. Kiedyś przeczytałam opinię, że fabuła robi wszystko, aby jego właśnie gloryfikować… i chyba się z tym zgadzam. Ale czy to coś nowego w anime? Nie. Ale jeszcze nigdy nie było to chyba wyeksponowane do takiego stopnia… chyba, że moja lista obejrzanych anime na MALu kłamie i za mało w życiu widziałam xD
Boku wa Tomodachi… jako komedia sprawdzało się świetnie… mimo to niezadowolenie po słabym zakończeniu jest u mnie jest za mocne, żeby wspominać tę serię tak pozytywnie, jakbym chciała. I pomyśleć, że przez cały czas, gdy ją oglądałam, nie przypuszczałam, że studio po prostu każde nam iść czytać nowelki, czy mangę, albo kupować płyty i błagać na kolanach o następny sezon.