What would it take,
for things to be be quiet,
quiet like the snow?
Mam teraz dosyć mało czasu, żeby siedzieć w internecie, dlatego notkę tłumaczeniową publikuję dopiero dzisiaj, kiedy dorwałam się do kompa na infie. Jest to piosenka, którą śpiewam, gdy jest mi smutno. Towarzyszyła mi w trudnych chwilach, jakie przeżywałam w ostatniej klasie gimnazjum. Jest to dla mnie taka forma ekspresji negatywnych uczuć – jak pisanie. Jednak pisanie, gdy ma się depresję nie wchodzi w grę, więc pozostaje tylko śpiewanie. Dawne dzieje, którym towarzyszącym uczuciom nie chciałabym na nowo przeżywać. Teraz moje życie jest szczęśliwe, ale jako że jest to piosenka, którą darzę wielkim sentymentem, publikuję na blogu, póki jeszcze mam na to czas.
W ostatniej notce pisałam o tym, że mam zamiar udowodnić mojej polonistce, że da radę dostać 5 za analizę i interpretację wiersza w pierwszej klasie. Dało radę, choć nie sądziłam, że tak szybko. Dostałam 5- ;D Parę dni później dowiedziałam się, że mamy do napisania k0lejną pracę – z wiersza, na którego analizie nie byłam. Pozbierałam tak szczątkowe notatki, że nie wiem, co z tego napiszę >_<

~Najnowsze komentarze~